Rodzinny weekend w Energylandii z namiotem dachowym. Dwa dni pełne emocji i nocleg na Camping Route 44
Nie wszystkie prezenty można zapakować w kolorowy papier, a my jesteśmy zdania, że najlepszym prezentem dla dzieci jest wspólnie spędzony czas, nowe doświadczenia i wspomnienia, które zostają na długo po powrocie do domu.
Czekaliśmy z tym wyjazdem, aby chłopaki wyrosły na tyle, żeby skorzystać z mocy atrakcji razem. I tak w tym roku z okazji dnia dziecka postanowiliśmy zrobić naszym dzieciom wyjątkową niespodziankę i zabrać je na dwudniowy pobyt do Energylandii.
Żeby uniknąć tłumów ominęliśmy długi czerwcowy weekend i stwierdziliśmy że pojedziemy spontanicznie, jak będzie pogoda. W czwartek zaczęło padać w Gdańsku, a prognozy nie dawały większych szans na przejaśnienia. Bez dłuższego zastanawiania się, z namiotem na dachu, uciekając przed deszczem w Trójmieście, po prostu spakowaliśmy się i pojechaliśmy do Zatoru.
Namiot dachowy to idealna opcja na spontaniczny wyjazd. W środku zawsze mamy komplet pościeli, więc nocleg jest właściwie zawsze gotowy. Co więcej potrzeba? Nam wystarczy skrzynka wyjazdowa (o tym tutaj), kilka koszulek, ręcznik, kosmetyczka, szybkie zakupy po drodze i tyle.
Energylandia – raj dla dzieci i nie tylko
Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać największego parku rozrywki w Polsce. Energylandia od lat przyciąga rodziny z dziećmi, oferując atrakcje dla najmłodszych, pociech, starszych dzieci, nastolatków i dorosłych.
Karuzele, kolejki, rollercoastery, strefy tematyczne i wodne atrakcje sprawiają, że jeden dzień często okazuje się po prostu za krótki. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na pobyt dwudniowy. Dzięki temu bez pośpiechu mogliśmy odwiedzać kolejne strefy, wracać do ulubionych atrakcji i nie zastanawiać się, co jeszcze uda się zobaczyć przed zamknięciem parku.
Camping Route 44 – idealna baza wypadowa do Energylandii
Wokół Energylandii nie brakuje miejsc na nocleg, my dojechaliśmy do samego parku i trafiliśmy na Camping Route 44, który jest wręcz „przyklejony” do parku.
Sam kemping jest bezobsługowy, wjeżdżamy pobierając bilet parkingowy i tyle. Bez zbędnych formalności, meldunków i oczekiwania w recepcji. Oczywiście na miejscu zawsze ktoś jest. Pomimo późnej godziny nas powitał przesympatyczny i uśmiechnięty pracownik, podpowiedział gdzie najlepiej wybrać miejsce i zaoferował mapki parku rozrywki, abyśmy mogli zaplanować od czego zaczniemy jutrzejszy dzień.
Już po przyjeździe było widać, że nie jest to przypadkowy parking dla kamperów czy namiotów, ale nowoczesny camping zaprojektowany z dużą dbałością o komfort gości.
Pierwszą rzeczą, która zwróciła naszą uwagę, były parcele. Każda z nich została oddzielona od sąsiednich naturalnymi ścianami z zieleni. Dzięki temu każdy ma swoją przestrzeń i prywatność, co szczególnie docenia się wieczorem po całym dniu pełnym atrakcji.
Duże wrażenie zrobiły na nas również sanitariaty. Przestronne, nowoczesne i bardzo dobrze wyposażone. Co ważne dla rodzin podróżujących z dziećmi, przygotowano także pomieszczenia umożliwiające wspólne korzystanie z łazienki przez rodzica i małe dziecko. To jeden z tych detali, które pokazują, że ktoś naprawdę przemyślał potrzeby rodzin odwiedzających to miejsce.
Przy wyjeździe wystarczy opłacić pobyt. Płacimy za parcelę, niezależnie od ilości osób czy rodzaju pojazdu.
Największy atut? Wejście do Energylandii bez samochodu
Choć sam camping zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, jego największą zaletą jest lokalizacja.
Z Camping Route 44 można dostać się do Energylandii przez strefę wodną, bez konieczności codziennego przestawiania samochodu i korzystania z głównych parkingów. Przy dwudniowym pobycie jest to ogromna wygoda, szczególnie gdy podróżuje się z dziećmi. Kilka minut spaceru i już można rozpoczynać kolejny dzień pełen atrakcji.
Wieczór pod namiotem dachowym
Po całym dniu spędzonym w Energylandii wróciliśmy na camping zmęczeni, ale z szerokimi uśmiechami na twarzach. To właśnie takie momenty przypominają nam, dlaczego tak lubimy podróżować z namiotem dachowym. Wieczorna kolacja na świeżym powietrzu, ognisko, rozmowy o ulubionych atrakcjach, planowanie kolejnego dnia i chwila spokoju po intensywnych emocjach.
Dzieci zasnęły błyskawicznie. W końcu cały dzień spędzony na zabawie zrobił swoje. Dla nas takie chwile są ważne, chłopaki szybko rosną a takie wspólnie wyjazdy zbliżają nas do siebie, nie gonimy nigdzie tylko jesteśmy tu i teraz, razem.
Drugi dzień – bez pośpiechu i bez presji
Drugi dzień tylko utwierdził nas w przekonaniu, że dwa dni w Energylandii to świetny pomysł.
Zamiast biegać od atrakcji do atrakcji i próbować „zaliczyć wszystko”, mogliśmy spokojnie wrócić do miejsc, które najbardziej spodobały się dzieciom. Nie zabrakło też czasu na odkrywanie nowych zakątków parku i korzystanie z atrakcji części wodnej, gdzie praktycznie nie było nikogo!
To właśnie komfort noclegu tuż obok Energylandii sprawia, że taki wyjazd staje się prawdziwym wypoczynkiem, a nie logistycznym wyzwaniem.
Czy warto pojechać do Energylandii z namiotem dachowym?
Zdecydowanie tak. Połączenie namiotu dachowego, rodzinnego wyjazdu i noclegu na Camping Route 44 okazało się strzałem w dziesiątkę. Nasze chłopaki miały dwa dni pełne emocji, śmiechu i zabawy, a my mogliśmy cieszyć się wspólnie spędzonym czasem bez pośpiechu i zbędnej organizacyjnej gimnastyki.
Jako osoby podróżujące z namiotem dachowym odwiedziliśmy już wiele campingów w Polsce. Jedne wyróżniają się lokalizacją, inne infrastrukturą. W przypadku Camping Route 44 udało się połączyć jedno i drugie. To miejsce, do którego przyjeżdża się ze względu na Energylandię, ale wyjeżdża z przekonaniem, że sam camping był równie trafionym wyborem jak cel podróży.
Jeżeli szukacie pomysłu na rodzinny weekend, który sprawi dzieciom mnóstwo radości, a przy okazji pozwoli spędzić trochę czasu blisko natury i w podróżniczym klimacie, taki zestaw sprawdzi się idealnie.